Motocykle do 20 kW na prawo jazdy kategorii B? Co zmienia nowa interpelacja poselska
Od ponad dekady posiadacze prawa jazdy kategorii B mogą – po trzech latach od jego zdobycia – wsiąść na motocykl klasy 125 cm³. To rozwiązanie otworzyło jednoślady dla tysięcy kierowców, którzy nigdy nie robili kursu na kategorię A.
Teraz na stołach sejmowych pojawił się pomysł, żeby pójść o krok dalej. Grupa posłów złożyła interpelację, w której proponuje podniesienie limitu mocy do 20 kW i całkowite zniesienie ograniczenia pojemności skokowej silnika.
Sprawdzamy, co dokładnie zakłada ten pomysł, jakie motocykle mogłyby wejść w grę i na jakim etapie znajduje się cała sprawa.
Jak jest teraz: 125 cm³ i 11 kW
Obowiązujące przepisy pozwalają kierowcy posiadającemu kategorię B od co najmniej 3 lat prowadzić motocykl, który spełnia jednocześnie trzy warunki:
- pojemność skokowa silnika nie przekracza 125 cm³,
- moc nie jest większa niż 11 kW, czyli około 15 KM,
- stosunek mocy do masy własnej pojazdu nie przekracza 0,1 kW/kg.
Limity te miały przede wszystkim ograniczyć możliwość prowadzenia przez niedoświadczonych kierowców motocykli o zbyt wysokich osiągach.
W praktyce oznacza to, że osoby szukające motocykla „na kategorię B” trafiają głównie do segmentu 125 cm³ – skuterów, nakedów i niewielkich motocykli typu enduro.
To duży i dojrzały segment rynku, ale jednocześnie ograniczony pod względem osiągów. Dla kierowcy, który zdobył już doświadczenie na 125-tce, około 15 KM może po pewnym czasie okazać się niewystarczające.
Co zakłada interpelacja nr 19488?
Pod koniec sierpnia 2026 roku do Sejmu wpłynęła interpelacja skierowana do ministra infrastruktury, w której grupa posłów – Kamil Wnuk, Łukasz Osmalak, Paweł Śliz, Adam Gomoła, Ewa Schädler oraz Bożenna Hołownia – zaproponowała rozszerzenie uprawnień kierowców posiadających wyłącznie prawo jazdy kategorii B.
Limit 20 kW zamiast 125 cm³
Sedno propozycji jest stosunkowo proste. Zamiast limitu pojemności silnika 125 cm³, o możliwości prowadzenia motocykla miałyby decydować dwa parametry:
- maksymalna moc do 20 kW, czyli około 27 KM,
- stosunek mocy do masy własnej nieprzekraczający 0,15 kW/kg.
Zniknąłby więc sztywny limit pojemności 125 cm³, a w jego miejsce pojawiłyby się wyższe ograniczenia dotyczące mocy oraz stosunku mocy do masy.
W praktyce oznaczałoby to, że w zasięgu posiadaczy kategorii B mogłaby znaleźć się część motocykli o pojemności 250, 300, a być może także większej – pod warunkiem spełnienia wymaganych parametrów.
Motocykl osiągający pełne 20 kW musiałby ważyć co najmniej około 133 kg, aby zmieścić się w limicie 0,15 kW/kg.
Obowiązkowe szkolenie praktyczne
Propozycja nie zakłada jednak, że nowe uprawnienia byłyby przyznawane automatycznie. Posłowie proponują wprowadzenie obowiązkowego szkolenia praktycznego.
W interpelacji pojawia się przykładowy wymiar 10 godzin szkolenia, które obejmowałoby między innymi:
- prawidłowe operowanie motocyklem,
- manewrowanie przy małych prędkościach,
- technikę hamowania, w tym hamowanie awaryjne,
- omijanie przeszkód.
Dopiero po ukończeniu takiego szkolenia posiadacz kategorii B mógłby uzyskać możliwość prowadzenia mocniejszego motocykla.
Trzeba jednak podkreślić, że interpelacja nie zawiera gotowego i szczegółowego programu takiego szkolenia. To na razie ogólny zarys pomysłu, a nie obowiązujący akt prawny.
Argumenty posłów: więcej mocy ma oznaczać więcej bezpieczeństwa
Jednym z ciekawszych elementów uzasadnienia interpelacji jest argument dotyczący bezpieczeństwa. Autorzy propozycji przekonują, że większa moc i lepsza dynamika motocykla mogą w pewnych sytuacjach zwiększać bezpieczeństwo uczestnika ruchu.
Chodzi między innymi o możliwość szybszego wykonania manewru wyprzedzania albo skuteczniejszego uniknięcia potencjalnej kolizji.
Jest to jednak teza, która może budzić kontrowersje. Krytycy takiego podejścia wskazują, że większa moc w rękach mniej doświadczonego kierowcy może oznaczać również większe ryzyko.
Nie jest to zresztą pierwsza podobna inicjatywa. W Sejmie pojawiały się już propozycje dotyczące rozszerzenia możliwości prowadzenia motocykli na kategorię B, między innymi w odniesieniu do motocykli historycznych i zabytkowych.
Jakie motocykle mogłyby zmieścić się w nowym limicie?
Limit 20 kW oraz stosunek mocy do masy do 0,15 kW/kg pozwalają już dziś wskazać przykładowe motocykle, które – przynajmniej na papierze – mogłyby spełniać proponowane warunki.
Honda GB350S
Honda GB350S dysponuje mocą około 21 KM, czyli około 15,5 kW. Tym samym mieści się w proponowanym limicie mocy z dużym zapasem, mimo że pojemność silnika wynosi 348 cm³.
To dobry przykład motocykla, który przy nowych zasadach potencjalnie mógłby stać się dostępny dla kierowców posiadających kategorię B bez konieczności technicznego ograniczania mocy.
Nakedy i klasyki 300–400 cm³
W nowych widełkach mogłaby znaleźć się również część mniejszych nakedów i motocykli klasycznych o umiarkowanej mocy fabrycznej.
Każdy model należałoby jednak sprawdzić indywidualnie pod względem mocy oraz masy własnej pojazdu.
Trójkołowce już dziś pokazują ciekawy wyjątek
W obecnym stanie prawnym niektóre skutery trójkołowe można prowadzić na kategorię B mimo znacznie wyższej mocy niż 11 kW.
Piaggio MP3 530 dysponuje mocą około 44 KM, natomiast Kymco CV3 około 53 KM. Odpowiednio homologowane pojazdy tego typu są dostępne dla kierowców spełniających wymagania dotyczące kategorii B.
Zwolennicy zmian mogą więc wskazywać, że ustawodawca już dziś dopuszcza znacznie większą moc w przypadku określonego rodzaju pojazdów.
Należy jednak pamiętać, że wszystkie przykłady dotyczą obecnych parametrów technicznych, a ewentualne przyszłe przepisy mogłyby wprowadzić dodatkowe wymagania.
A co z dławieniem mocy motocykla?
Interpelacja nr 19488 nie odnosi się bezpośrednio do kwestii ograniczania, czyli tak zwanego dławienia mocy motocykla.
Warto jednak porównać tę sytuację z kategorią A2. W jej przypadku motocykl może zostać ograniczony do wymaganej mocy, o ile spełnia określone wymagania dotyczące jego pierwotnej mocy.
Dzięki temu na rynku funkcjonują fabryczne lub homologowane wersje motocykli przygotowane specjalnie dla kierowców kategorii A2.
Czy podobne rozwiązanie mogłoby obowiązywać przy 20 kW?
Gdyby analogiczne rozwiązanie zastosowano przy ewentualnym limicie 20 kW dla kategorii B, mogłoby to zwiększyć liczbę dostępnych modeli.
Producenci i importerzy mogliby potencjalnie zaoferować ograniczone wersje motocykli klasy 300–500 cm³.
To jednak wyłącznie spekulacja. Sama interpelacja nie przewiduje takiego mechanizmu, dlatego nie można dziś zakładać, że dławienie motocykli byłoby dopuszczalne na nowych zasadach.
To dopiero interpelacja, a nie zmiana prawa
To najważniejsza informacja dla osób, które po przeczytaniu nagłówków zaczęły już rozglądać się za większym motocyklem.
Interpelacja poselska nie jest ustawą ani projektem ustawy. Jest zapytaniem i propozycją skierowaną do ministra.
Minister infrastruktury powinien się do niej ustosunkować, ale odpowiedź może być zarówno pozytywna, jak i negatywna.
Zanim jakiekolwiek nowe przepisy mogłyby wejść w życie, potrzebne byłyby dalsze działania legislacyjne, konsultacje oraz uchwalenie konkretnych zmian.
Dlatego obecnie nie należy traktować limitu 20 kW jako obowiązującego prawa.
Co zmiana mogłaby oznaczać dla rynku motocyklowego?
Dla branży motocyklowej jest to temat wart obserwowania. Gdyby takie rozwiązanie rzeczywiście weszło w życie, mogłoby istotnie zmienić strukturę sprzedaży motocykli w Polsce.
Część klientów mogłaby przenieść zainteresowanie z segmentu 125 cm³ w kierunku motocykli o większej pojemności i mocy, ale nadal dostępnych bez konieczności zdawania egzaminu na pełną kategorię A.
Co motocykle do 20 kW na kategorię B oznaczałyby dla kierowców?
Jeśli propozycja z interpelacji nr 19488 weszłaby w życie w przedstawionym kształcie, z punktu widzenia osoby kupującej motocykl zmieniłoby się kilka ważnych rzeczy.
- Koniec sztywnego limitu 125 cm³ – liczyłaby się moc do 20 kW oraz stosunek mocy do masy do 0,15 kW/kg.
- Szerszy wybór motocykli – potencjalnie także niektóre modele klasy 250–400 cm³.
- Dodatkowe szkolenie praktyczne – zamiast automatycznego rozszerzenia uprawnień.
- Brak automatyzmu – nawet po ewentualnym uchwaleniu zmian konieczne byłoby spełnienie dodatkowych warunków.
Dla osób, które obecnie jeżdżą motocyklem 125 cm³ i czują, że jego możliwości są już niewystarczające, takie rozwiązanie mogłoby stać się interesującym etapem pośrednim między klasą 125 a pełnym prawem jazdy kategorii A.
Podsumowanie: warto śledzić temat, ale bez pośpiechu
Interpelacja dotycząca podniesienia limitu mocy dla kategorii B do 20 kW jest na razie propozycją na bardzo wczesnym etapie, a nie obowiązującym prawem.
Historia pokazuje, że podobne wnioski pojawiały się już wcześniej i nie zawsze prowadziły do zmian w przepisach.
Sam fakt, że temat wraca, pokazuje jednak zainteresowanie szerszym dostępem do motocykli bez konieczności zdobywania pełnej kategorii A.
Jeśli myślisz o pierwszym motocyklu lub zastanawiasz się, czy warto poczekać na rozwój sytuacji, zapraszamy do naszego salonu. Pomożemy dobrać motocykl odpowiadający Twoim aktualnym uprawnieniom, a wraz z rozwojem sytuacji będziemy informować o ewentualnych zmianach.
Uwaga: artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Opisane rozwiązania znajdują się na etapie interpelacji poselskiej nr 19488, zgłoszonej 27 sierpnia 2026 r., i mogą nie wejść w życie w przedstawionym kształcie lub nie wejść w życie w ogóle.